Pierwsza pomoc w takich wypadkach zawsze polega na odstawieniu „kuracji”, druga zaś na zbadaniu, jakie szkody ta „kuracja” wyrządziła, co akurat nie jest trudne, bo mamy do dyspozycji laboratoria. Zwracam jednak uwagę na fakt, że niektóre zmiany (zaburzenia funkcji tarczycy, przerost gruczołu krokowego, zastój żółci, plamica wątrobowa, czyli obecność licznych jamek z krwią, ogólne zatrucie toksynami) będą odtąd kłopotem na całe lata, a ponieważ mają skłonność do odnawiania się w najmniej spodziewanym momencie – proponuję najpierw ruszyć głową, a dopiero później napompowanym bicepsem.

Nie ma cudów – nikt nie przeskoczy siebie samego!

Są pewne reguły, których żadną „podpórką” nie da się zmienić. Pierwsza sprawa to czynnik genetyczny. Jeżeli rodzice, dziadkowie i pradziadkowie byli mikrusami o cienkiej kości i słabych ścięgnach, to nie mamy szans zostać strongmanami nawet wtedy, gdybyśmy zjedli wagon koksu. Owszem, pilnie trenując, powiększymy swoje „areały”, pogrubimy ścięgna i kości, ale na względną trwałość tych zabiegów można liczyć tylko wtedy, gdy posłużymy się naturalnymi metodami dochodzenia do formy – treningami, odpowiednią dietą i suplementami. Jeżeli mowa o suplementach, to doradziłbym przede wszystkim aminokwasy. Sięganie od razu po kreatynę natychmiast ogranicza własne możliwości. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że dawka kreatyny to w przeliczeniu na jedzenie 5-10 steków wołowych. Kto potrafi tyle zjeść na jedno posiedzenie? Tak więc ten akurat suplement przeznaczony jest dla zawodników, którzy już osiągnęli wysoki poziom przygotowania sportowego i brakuje im jakiegoś mocnego akcentu końcowego.

Druga sprawa to kompleksy. Człowieku z blokowiska! Przecież nie musisz stać się Tarzanem w ciągu miesiąca czy dwóch. Weź sobie coś na wstrzymanie, przeczytaj instrukcję obsługi młotka i palnij się w łeb, aby pobudzić komórki mózgowe do myślenia. Czy naprawdę jesteś takim beznadziejnym burakiem, że tylko wielki bicepsy wzmocni Twoje poczucie wartości? Nie masz już żadnych innych zdolności, możliwości, zainteresowań? Jeżeli rzeczywiście tak jest, to kup sobie sznurek i jak najszybciej powieś się gdzieś w ustronnym miejscu, aby ludzi nie gorszyć swoją przymuloną buźką.

Spis treści:

Leczenie kompleksów pigułkami cz.1

Leczenie kompleksów pigułkami cz.2

Leczenie kompleksów pigułkami cz.3

Leczenie kompleksów pigułkami cz.4

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Sport

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Wyposażenie gabinetu okulistycznego

Szczegółowe okulistyczne badania Każda z wizyt u lekarza specjalisty, w tym także u okulis…